Samorządowcy jednym głosem w obronie społeczności lokalnych przed Polskim Ładem

Samorządowcy jednym głosem w obronie społeczności lokalnych przed Polskim Ładem

13 października br. w Warszawie samorządowcy, korporacje, stowarzyszenia samorządowe z całej Polski i organizacje pozarządowe wspierające samorząd zaprotestują przeciwko destrukcyjnej dla samorządów i mieszkańców polityce rządu. Upomną się o szacunek dla samorządności i fundamentalnej dla niej zasady pomocniczości.

Wydarzenie jest firmowane przez: Związek Miast Polskich, Unię Metropolii Polskich, Związku Powiatów Polskich, Ogólnopolską Koalicję Samorządową, Fundację Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego, Stowarzyszenie „Tak! Samorządy dla Polski”, Stowarzyszenie „Łączy nas samorząd”,  Stowarzyszenie „Wielkopolska – kierunek Europa”, Stowarzyszenie „Dolny Śląsk Wspólna Sprawa” i Stowarzyszenie „Wspólna Polska”.

polski rozkład, spotkanie w Warszawie, w obronie mieszkańców

Zgromadzenie samorządowców zaczęło się o godz. 10.00 spotkaniem plenarnym w warszawskim Teatrze Muzycznym Roma przy ul. Nowogrodzkiej.

Na scenie pojawiali się kolejni mówcy.

Rafał Trzaskowski powiedział m.in.: – Polski Ład to w rzeczywistości megapodatek! Ale nie tylko o pieniądze chodzi. Chodzi też o to, że na straży państwa prawa pozostał już tylko samorząd. Zebraliśmy się, żeby bronić naszej roli, to znaczy bronić naszych mieszkańców.

Dorota Zmarzlak, wójt Izabelina: – Jest nas tutaj tysiąc osób z polskich wsi, miast i miasteczek. Pokazujemy siłę i różnorodność. Pokazujemy to, jaka jest Polska. Jesteśmy tu w obronie mieszkańców.

prezydenci w Warszawie

fot. M. Rigamonti

Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska: Temat który dotyczy każdego z nas. Chcemy szkoły wolnej, a nie – jak dziś proponuje minister Czarnek – szkoły bezwolnej, poddanej kuratorowi. Chcemy szkoły, która uczy myślenia. Krytycznego myślenia. Szkoły, która uczy nasze dzieci tego, co jest prawdą, a co nie. Chcemy szkoły otwartej, w której będzie miejsce na różnorodne zajęcia. Chcemy jako samorządowcy mieć na to wpływ. Bo wolna szkoła to nasza przyszłość. Mam na sobie zielony kolor – kolor nadziei. Ale mam też tęczę – symbol który łączy. Bądźmy razem.

Jacek Karnowski, prezydent Sopotu: – Razem jesteśmy silni i pokazaliśmy to już kilkukrotnie, np. w wyborach do senatu. Gdyby nas nie było razem, to Andrzej Duda zostałby wybrany jak Łukaszenka. Jednak wybory kopertowe nie odbyły się.  Dziś walczymy o to, jaka będzie Polska, Polska dla naszych dzieci, Polska w Unii Europejskiej. Na naszych barkach spoczywa wielka obrona tego, czego będą uczyły się nasze dzieci w szkołach. Musimy obronić demokrację, obronić Polskę przed złą władzą.

Andrzej Dziuba, prezydent Tychów: – Jestem prezydentem ponad 21 lat i z tej perspektywy mogę powiedzieć, że nigdy żadna władza nas nie kochała i nie rozpieszczała, ale zawsze mogliśmy dojść do kompromisu. Tak, aby samorządy się rozwijały. Dziś rząd chce nas obciążyć megapodatkiem, miliardami złotych, które będą stratą dla naszych mieszkańców. Dziś mówimy nie po Polskim Ładzie o Polskim ROZKŁadzie.

Aleksandra Dulkiewicz, zgromadzenie samorządowców

fot. M. Rigamonti

Stanisław Jastrzębski, wójt gminy Długosiodło: – Obszary wiejskie to temat szalenie złożony. Ale chciałbym powiedzieć w ten sposób: nie ma wolności beż samorządności. Nie ma demokracji beż wolnego i silnego samorządu. Obecna sytuacja powinna nas łączyć. Prawda jest, że na obszarach wiejskich nasi mieszkańcy albo zostali przekupieni, albo wierzą w to, co rząd mówi, albo chcą mieć „święty spokój”. Stąd nasza rola, żeby przekonać także ich, że to, co robimy – robimy w imieniu polskich obywateli.

apel samorządowców, polski ład

fot. UM Wrocławia

Następnie uczestnicy zgromadzenia przyjęli „Apel środowiska samorządowego w obronie społeczności lokalnych i regionalnych” (jego treść poniżej), który po godz. 13.00 trafił do rąk marszałka i wicemarszałków Sejmu RP.

Apel środowiska samorządowego w obronie społeczności
lokalnych i regionalnych

Apel środowiska samorządowego #wObronieMieszkańców from Wroclaw

Od 1990 roku samodzielność, wolność i swoboda dysponowania przyznanymi środkami jest jednym z fundamentów funkcjonowania samorządów w naszym kraju. Od kilku lat z niepokojem obserwujemy działania zmierzające do przywrócenia w Polsce modelu autorytarnego państwa scentralizowanego, który po zmianach politycznych z roku 1989 udało się nam stopniowo przekształcić w państwo demokratyczne, oparte na zasadzie pomocniczości. Istotna część władzy publicznej została w nim przekazana obywatelom oraz ich przedstawicielstwom lokalnym i regionalnym. Coraz bardziej jaskrawe są jednak działania odbierające naszym społecznościom lokalnym uprawnienia do decydowania o swoich sprawach, swobodnego dysponowania środkami, zgodnie z lokalnymi potrzebami i demokratycznie ustalanymi priorytetami.

Lista odebranych uprawnień stale się wydłuża. Obserwujemy wyraźne zmniejszanie kompetencji samorządów – między innymi w obszarze zdrowia, edukacji i finansów. Prawo oświatowe, które wzmacnia rolę niepoddanego społecznej kontroli urzędnika – kuratora oświaty, niszczy niezależność, samodzielność i twórcze myślenie samorządów, dyrektorów szkół, nauczycieli, rodziców i uczniów.

Coraz bardziej dotkliwe są także zmiany prawne, powodujące znaczne uszczuplenia dochodów własnych gmin, powiatów i województw, w skali, która pozbawia je możliwości prowadzenia polityki rozwoju, a dla wielu oznacza zagrożenie utraty płynności finansowej. Ubytki w udziałach w PIT, będące efektem zmian prawnych z lat 2019-2020, oraz propozycje projektowane obecnie w ramach tzw. Polskiego Ładu nie rekompensują strat finansowych, jakie poniosą gminy, powiaty i województwa, a dochody własne samorządów będą zastępowane transferami z budżetu państwa. Prowadzi to do uzależnienia finansowego jednostek samorządu terytorialnego od administracji rządowej.

Na skutek wprowadzanych zmian społeczności lokalne utracą możliwość realizacji zadań w oczekiwanej przez Polaków skali, zwłaszcza że nikt nie zmniejszył zakresu spraw, jakie zostały ustawami przekazane gminom, powiatom i województwom. Będzie mniej nowych dróg i obiektów służących mieszkańcom, a utrzymanie jakości usług komunalnych będzie wymagało wzrostu cen.

Protest samorządowców w Warszawie, 13 października, polski ROZKłada

Polski Ład jest megapodatkiem

Trwa dyskusja na temat Polskiego Ładu. Ten gigantyczny dokument, którego nie było w stanie merytorycznie ocenić nawet biuro legislacyjne sejmu zawiera ogromną liczbę regulacji, które będą miały wpływ na życie każdego z nas. A mimo to nikt po stronie rządowej nie jest w stanie odpowiedzieć na proste pytanie – czym jest Polski Ład? – mówią polscy samorządowcy i podkreślają: – Dzięki gigantycznej pracy ekonomistów i prawników strony samorządowej, po przeanalizowaniu tych blisko 700 stron chaosu, udało się nam skonstruować prostą i merytoryczną odpowiedź na to pytanie: 

megapodatek, polski ład

– Sposób działania #MegaPodatku w ramach Polskiego Ładu żywo przypomina konia trojańskiego – pod przykrywką różnego rodzaju „darów” ukryty jest mechanizm wyciągania pieniędzy przeznaczonych na nasze miasta, miasteczka i wsie i pokrywania w ten sposób dziur, które powstały w budżecie centralnym. Nie ma na to naszej zgody! – kategorycznie twierdzą przedstawiciele środowisk samorządowych i apelują:

– Dlatego spotkajmy się w środę w Warszawie. Zróbmy to #wObronieMieszkańców naszych miast, miasteczek i metropolii. Stańmy razem – wójtowie, burmistrzowie i prezydenci. Ponieważ wspólnie mówimy „nie”! Nie – dla centralizacji państwa! Nie – dla zamachu na polski samorząd, który jest podstawą zdrowej demokracji!

Włącz tryb pełnoekranowy!

Dlaczego samorządy nie chcą Polskiego Ładu? 

Ponieważ bardzo dużo stracą na zmianach podatkowych, zapisanych w Polskim Ładzie, a nowe zasady przyjęte przez rząd spowodują, że miasta oraz powiaty powiaty osiągną mniejszą zdolność kredytową.

To z wyliczeń Ministerstwa Finansów wynika wprost ogromny ubytek, czyli 145 mld zł, o które samorządy łącznie zubożeją w latach 2022-2031 na skutek spadku dochodów z tytułu PIT-u o 26,8 proc., gdy jednocześnie budżet centralny zyska ok. 27 mld zł. Jeżeli gminy nie będą w stanie – a na to się zanosi – uzupełnić tego deficytu z własnych, bieżących dochodów, to – jak wylicza Związek Miast Polskich – finansową płynność utraci 59 miast na prawach powiatu (w tym Wrocław), 915 gmin oraz 139 powiatów.

O tym, że samorządy lokalne i regionalne w ciągu 10 lat stracą ogromne pieniądze, samorządowcy ostrzegali również podczas wrześniowego Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Prezydenci, wójtowie, burmistrzowie, także jako reprezentanci lokalnych stowarzyszeń samorządowych (w tym Dolnego Śląska Wspólnej Sprawy, któremu przewodniczy prezydent Wrocławia Jacek Sutryk), na wspólnej konferencji podnosili wówczas, że założenia Polskiego Ładu są ciosem w niezależność jednostek terytorialnych i doprowadzą je do ruiny finansowej, a to niestety odbije się na mieszkańcach mieszkańcy metropolii, miast i miasteczek.

Członkowie Stowarzyszenia Dolny Śląsk Wspólna Sprawa zwrócili wtedy także uwagę na prawny aspekt rządowego projektu, czyli że osłabianie dochodów własnych jednostek samorządu terytorialnego jest niezgodne z Europejską Kartą Samorządu Terytorialnego. Wiceprezydent Wrocławia Jakub Mazur wyjaśniał:

– Dokładamy coraz więcej do edukacji, rząd przerzuca na nas kolejne zadania przy braku zwiększenia naszych dochodów, a teraz słyszymy o kolejnej próbie ich obcięcia. Dlatego stoimy tu dzisiaj razem – wójtowie, burmistrzowie i prezydenci. Z różnych części Polski, z różnym rodowodem politycznym. Wspólnie – mówimy „nie”. Nie dla centralizacji państwa. Nie dla zamachu na polski samorząd, który jest podstawą zdrowej demokracji. 

inflacja w Polsce, polski ład

Samorządowcy podkreślali wówczas i mówią jednym głosem także dzisiaj, że jeśli Polski Ład ma poprawiać jakość życia, a także wzmacniać odporność kraju, regionów, miast, miasteczek, obszarów wiejskich na kryzysy – nie powinien osłabiać samorządów, a wyraźnie je wzmacniać. 

Ile poszczególne gminy stracą na zmianach podatkowych Polskiego Ładu, który de facto okazał się #MegaPodatkiem – można sprawdzić w specjalnej ZMP internetowej porównywarce, którą opracował Związek Miast Polskich.

Ile Wrocław i jego mieszkańcy stracą na Polskim Ładzie?

416 685 256 zł – tyle wynosi roczna strata Wrocławia na skutek wprowadzenia Polskiego Ładu. 

– Wrocław odczuł już reformy rządowe z poprzednich lat W wyniku reformy podatkowej z 2019 roku nastąpiło znaczne zmniejszenie dynamiki wpływów z PIT i CIT. Teraz w ramach proponowanego Polskiego Ładu słyszymy o kolejnych działaniach, mających na celu dalsze, niekorzystne w skutkach dla samorządów zmiany w systemie podatkowym. Rekompensaty, które proponuje rząd w zamian za odebrane wpływy z podatku PIT, są absolutnie niewystarczające – wyjaśnia Marcin Urban, skarbnik Wrocławia. – Z podatku PIT do kasy Wrocławia wpływa około 240 mln zł. Aby uzupełnić ten ubytek, w przyszłym roku proponuje się nam jednorazową kwotę, która dla naszego miasta wyniesie 183 mln zł. Oznacza to, że w 2022 roku. będziemy stratni bisko 60 mln zł. W dodatku to będzie tylko jeden rok, kiedy otrzymamy większą kwotę. W kolejnych latach, po 2023 roku, będą one znacznie mniejsze. Otrzymamy wówczas około 40 mln zł, czyli Wrocław straci co roku około 200 mln zł.

Z tego, co powiedział Marcin Urban, jasno wynika, że wydatki Wrocławia np. na kulturę, prowadzone przez miasto liczne programy zdrowotne, remonty szkół i przedszkoli, rozwój komunikacji miejskiej, remonty ulic i chodników czy setki innych mniejszych i większych przedsięwzięć, będą musiały zostać znacznie ograniczone, a w niejednym przypadku może po prostu nie dojść do zaplanowanych realizacji.